|
Cóż
to był za kurs!!!
Nauka połączona
z zabawą, a zabawa z nauką. Nowe doświadczenia, nowe znajomości
i przyjaźnie. A wszystko za sprawą niezastąpionej organizatorki
i prezydent AMŻ Jadwigi Borkiet, mądrego i jedynego w swoim rodzaju
trenera Tadeusz Niwińskiego, oraz chętnych do współpracy, radosnych
uczestników. Gdyby nie Ci wszyscy ludzie nie mielibyśmy czego wspominać
i nie mielibyśmy zachęty do dalszej pracy i kolejnych kursów.
Przypomnijmy
sobie jak to było...
Moja
droga z Krakowa do Borek od początku przebiegała radośnie i wesoło.
Dzieci z tyły jak zwykle śpiewały i tworzyły przedziwne historie
a po drodze na niebo wyszła najpiękniejsza tęcza jaką widziałam
w życiu.
Do
ośrodka w Borkach, po małym kluczeniu w okolicznych lasach, dotarłyśmy
przed północą - przejęte i zmęczone. Nasz domek był w sam raz na
nasze potrzeby - nie za duży nie za mały.
Nazajutrz
po szybkim śniadanku pobiegłyśmy na zajęcia. Kilka znajomych twarzy,
sporo nowych. Moje dzieci, na początku, lekko onieśmielone, szybko
jednak odnalazły się w towarzystwie dorosłych i radosnych osób,
i chętnie pomagały oraz brały udział w ćwiczeniach.
I tak
zaczął czas upływać w coraz weselszej atmosferze, coraz radośniej
i coraz ciekawiej. Uczestnicy coraz otwarciej wyrażali swoje zdanie,
coraz chętniej uczestniczyli w dyskusjach, coraz milej się do siebie
zwracali. Każdy chyba miał okazję doświadczyć nowych olśnień, poczuć
się silniejszym, ważniejszym, wartościowszym. Kolejne ćwiczenia
prowadzone z werwą i niesłabnącym zapałem przez Tadeusza pozwalały
coraz to odkrywać nowe cechy i piękno każdego z uczestników. Zanikały
powoli ograniczające przekonania a otwierały się nowe możliwości
rozwoju i twórczości. Potencjał każdego miał okazję ujrzeć światło
dzienne. Zapadały nowe decyzje, korygowane były stare - następowały
zmiany prze duże Z.
Taki już jest czar Kursu Liderów prowadzonych przez Tadeusza Niwińskiego.
Nikt nie wychodzi z niczym.
Czas
wolny także był wypełniony przeróżnymi atrakcjami jakie oferował
zarówno ośrodek jak i sami uczestnicy kursu.
Przede
wszystkim odbyło się 5 spotkań Klubu Ludzi Sukcesu nr 1000. Spotkania
tego klubu odbywają się tylko w trakcie kursów prowadzonych przez
Tadeusza Niwińskiego. Są to spotkania na których nowe osoby poznają
zasady funkcjonowania klubu oraz jego wzorcowy przebieg.

Poza
zajęciami odbywały się także wspólnie organizowane wieczorne ogniska
ze śpiewami, recytacją wierszy i konkursami.
Była
też oczywiście gimnastyka poranna, prowadzona przez znawczynię zdrowego
stylu życia Kasię Sochę. Były lekcje salsy zarówno w plenerze jak
i na sali prowadzone przez wyjątkową instruktorkę tańca Magdę Samolik
Odbyły
się zajęcia artystyczne jak rzeźbienie w mydle, czy malowanie mandali
prowadzone w przez architekta i jednocześnie artystkę Annę Czajkę.
Woda
z zalewu nam co prawda nie zachęcała do kąpieli, ale plaża i owszem,
zwłaszcza na wieczorne spacery.
| Pozostałe
atrakcje ośrodka dla dzieci i dorosłych to przejażdżki konne,
gra w tenisa, ping-pinga, siatkówkę, gokardy, czy lody;). Uczestnicy
chętnie z nich korzystali w wolnych chwilach. |
 |
 |
 |
 |
Znalazł
się także jeszcze czas na wyciszenie, odpoczynek, spacery, rozmowy
i nawiązywanie przyjaźni.
W
trakcie zajęć salę dekorowały nam nasze dzieła plastyczne, wystawione
na sprzedaż, a pod koniec kursu odbyła się aukcja dzieł z mydła,
fantastycznie prowadzona prze Sylwię Walasek-Rajczakowską.
Stołówka
ośrodka w Borkach zapewniała nam przyzwoite porcje obiadowe,
łącznie z wegetariańskimi, ale pobliska smażalnia naleśników
czy pizzeria również były chętnie przez nas odwiedzane.
|
 |
 |
Na
zakończenie całego kursu została zorganizowana fantastyczna kolacja
połączona z urodzinami naszego trenera Tadeusza Niwińskiego, oraz
ostatnim spotkaniem klubowym. Śmiechu i radości było co niemiara.
Kto
i ile z tych dwóch tygodni przeniesie do dalszego swojego życia
pozostaje już sprawą indywidualną, ale myślę, że w każdym ziarenko
zostało zasiane i kiedyś wykiełkuje. Większość uczestników kursu
przyłączyła się do Akademii Mądrego Życia by wspólnie z nami szerzyć
wiedzę o tym, jak można mądrzej kierować własnym życiem. Część poszła
o krok dalej i pod stałym, choć wirtualnym kierunkiem Tadeusza Niwińskiego,
przygotowuje się by aktywnie uczyć innych. Część przystąpiła do
klubów w swoich miastach, część przygotowuje się do prowadzenia
własnych klubów.
Inni
z kolei ruszyli w świat realizować własne marzenia i swoim przykładem
pokazywać, jak można zmienić życie i kształtować własną przyszłość
dzięki tej wyjątkowej wiedzy, jaką mieli okazję poznać na kursie.
Gratuluję
i dziękuję trenerowi, organizatorom i uczestnikom. Oby tak dalej!
Tekst:
Agata Bentkowska
Korekta: Jadwiga Borkiet
Zdjęcia: Agata Bentkowska i Sylwia Walasek-Rajczakowska
powrót
do stron informacyjnych o Kursie Liderów 2009
|