MISJA  
  Sprawozdzanie za rok 2007  
  Jak zostać członkiem amż  
  STATUT  
  WŁADZE  
  KONTAKT  
  Blogi  
  KLUBY  
  Akcja tworzenia klubów  
  Forum KLS  
  kursy  
  Harmonogram kursów               
  FORUM  
  Nasi Partnerzy  
     
 
POLECAMY
 
   
     
Trening trenerów - Częstochowa, 24-26 listopada 2006

Relacje i wrażenia

Atmosfera spotkania była cudowna. Przy takiej gospodyni jak Zosia i takich rowadzących oraz uczestnikach po prostu nie mogło być inaczej.

W sumie było nas 26 osób. Większość znała już przynajmniej połowę uczestników - bądĽ to z Forum i spotkania międzyklubowego w Łodzi, bądĽ z KL czy spotkania w Gąskach. Były też nami nowe w tym gronie osoby - Agnieszka z Poznania którą namówiła do przyjazdu przyjaciółka, Paweł i Justynka ze Zd-Woli, Ela z Warszawy która zgłosiła się z ogłoszenia w Internecie no i Małgosia, przyjaciółka Zosi, tak samo promieniejąca dobrocią i mądrością jak Zosia, w dodatku pełna pozytywnej energii którą uczyła nas odkrywać, odblokowywać i wmacniać w sobie podczas warsztatów. W ostatniej chwili zmieniając wczesniejsz plany dojechali do nas Zbyszek Paliwoda i Asia Ulowska.

W piątek wieczorem przyjechała pierwsza grupka uczestników. Zosia przywitała nas uśmiechem i ciepłym żurkiem. Postanowiliśmy wspólnie wykorzystać ten wieczór ucząc się gry SATORI - gry dotyczącej radykalnego wybaczania. Mimo pewnego zamieszania, które wiązało się z przybywaniem kolejnych osób, każdy z uczestników gry odkrył dla siebie coś ważnego w sprawach, które pozornie wydawały się zakończone. Najbardziej chyba było to widoczne w przypadku Darka, który bardzo spięty na początku gry odczuł wyraĽną ulgę po jej zakończeniu, z innej perspektywy patrząc na to, czego doświadczył jeszcze w szkole podstawowej. Przyznam, że z lekkim zdumieniem obserwowałam Darka,
którego znam od kilku lat, jak podczas tej zabawy, pod wpływem własnych przemyśleń, ale w dużej części dzięki życzliwości i otwartości grupy zaczyna wychodzić ze swojej skorupy i mówić otwarcie o emocjach i przeżyciach. Ja też doznałam olśnienia, uświadamiając sobie, że żal który jeszcze gdzieś we mnie tkwił w związku z bardzo wazżną dla mnie sprawą nie znika, bo osoba, do której tak naprawdę miałam żal była inna niż ta, ktorą świadomie wcześniej obwiniałam. Sprawa jak mi się wczesnij wydawało zamknięta powróciła zrządzeniem losu w grze i pozwoliła mi poznać prawdziwe Ľródło emocji, które tłumiłam, ale które wciąż mnie hamowały.

Kiedy dołączyły do nas dwie przyjaciółki z Poznania, Jola i Agnieszka, Ania Ożarek wyśledziła że Agnieszka, która była z nami po raz pierwszy, właśnie w ten dzień obchodzi urodziny. Okazja do kolejnych miłych słów, misiaczków, odśpiewaliśmy 100 lat, Zosia wyciągnęła butelkę wina a na koniec wyhuśtaliśmy solenizantkę. Agnieszka ze wzruszeniem powiedziala nam póĽniej, że były to najpiękniejsze urodziny w jej życiu.

W sobotę zaczęliśmy dzień od pysznego śniadania przygotowanego przez Zosię - karmiła nas między innymi jajkami z kawiorem. Potem terning pmięci - warsztaty Zosi pobudziły naszą wyobraĽnię, wyostrzyły koncentrację i pokazały możliwości naszej pamięci, a wszystko to podczas zabaw, które co chwila pobudzały nas do śmiechu.

Zosia jest dla mnie Mistrzyną Organizacji. Prowadząc warsztaty w czasie gdy my wykonywaliśmy zadane ćwiczenia wymykała się do kuchni i przygotowała dla nas obiad (na 26 osób). Mieliśmy ryż z kurczakiem i pysznym sosem i sałatkę z kapusty pekińskiej.Po obiedzie Małgosia, przyjaciółka Zosi zaczęła opowiadać nam o tym, jak możemy zwiększyć energię potrzebną do działania, jak radzić sobie gdy nadchodzi faza kryzysu, skąd się biorą pewne blokady energetyczne i jak można je poprzez świadomą pracę nad przekonaniami usuwać lub choćby
łagodzić. Pokazała nam jak pracować z afirmacjami, a w sobotę jeszcze na naszą prośbę nauczyła nas ćwiczeń magnetycznych i oddechowych - prostych ćwiczeń które w połączeniu z afirmacjami dodają energii i pomagają radzić sobie w trudnych sytuacjach.Dostaliśmy wskazówki jak wykorzystywać innych jako lustra i jak radzić sobie gdy mamy trudności z przyjęciem wsparcia, obojętności lub krytyki.

Wieczorne spotkanie KLS było wspaniałym podsumowaniem tego niezwykłego dnia - mieliśmy okazję jeszcze lepiej się poznać poprzez wypowiedzi i mowy w łańcuszkach - stanowiło też świetne wprowadzenie do wieczornej zabawy z wróżbami.

O niedzieli już pisałam, dodam tylko, że dla mnie te warsztaty to jedne z najpiękniejszych dni które zachowam w pamięci. Patrząc na radosne, spokojne twarze uczestników, na uśmiechy które pojawialy się przy każdym spojrzeniu, na misiaczki w których przekazywalimy sobie sympatię i życzliwość, słuchając inspirujących historii osób które mówiły o własnych odkryciach na drodze osobistego rozwoju i poczuciu wolności jaką daje świadome i odpowiedzialne życie czułam, że właśnie spełniają się moje marzenia.

Jaga

~~~*~~~*~~~*~~~

Wprawdzie minal juz prawie tydzien od spotkania w Czestochowie ale ciagle jeszcze jestem pelna energii która sie tam naladowalam. To spotkanie bylo tez inspiracja do myslenia, bylo jakby pczatkiem reakcji która caly czas zachodzi we mnie...

Warsztaty poswiecone umyslowi po raz kolejny uswiadomily mi jaka on jest wielka sila, dostarczajac przykladów zarówno na to, ze mozna uzyc go do niszczenia siebie doprowadzajac do chorób czasami smiertelnych jak i do budowania swojego szczescia.

Umysl mozna wycwiczyc, zeby móc go lepiej uzywac. Tak samo jak cwiczymy miesnie i potem czujemy lepsza kondycje fizyczna tak samo z umyslem dzieki jego "gimnastyce" tworzymy coraz wiecej polaczen pomiedzy pólkulami i to pozwala nam miec lepsza pamiec szybciej sie uczyc szybciej i lepiej kojarzyc fakty. Kilka cwiczen pamieci pokazala nam Zosia, Przemek byl namacalnym przykladem tego ze mozna sie uczyc, poznawac swiat i jego prawa z pasja i gleboka motywacja a nie tylko z obowiazku oraz koniecznosci realizacji programu szkolnego. Ciekawym dla mnie byla informacja ze skupianie sie na szczególach nie pomaga w zapamietywaniu i uczeniu (wrecz przeciwnie szczególowe notatki sa stosowane jako technika zapominania), lepiej temu sluzy spojrzenie na calosc kojarzenie i laczenie róznych dziedzin.

Podobnie mysle jest z tym co mamy do zrobienia w zyciu skupianie sie na szczególach bez braku jasnej drogi przed soba moze powodowac zagubienie zniechecenie i poczucie bezsensu. Wrózba z kart Tarota jaka zafundowala nam Ania w wieczór wrózb, byla dla mnie inspiracja zeby spojrzec na moje zycie jak na calosc. Jakby podsumowac co juz zrobilam, w jakim momencie jestem i co jeszcze i jak mam do zrobienia...

Nasz umysl jest jak program komputerowy, przez rodziców czy innych ludzi jakich spotkalismy na swojej drodze zostaly w nim zapisane rózne programy i nawyki niekoniecznie dla nas dobre, czasem ograniczajace nasze dzialania. Sila nasza i naszego umyslu jest to ze mozemy je zmienic, mozemy zaprogramowac sami swój umysl tak zeby sluzyl NAM jaknajlepiej. Na pewno jest wiele sposobów jak mozna to zrobic. Na warsztatach Malgosia dala nam mnóstwo praktycznych wskazówek jak zrobic to z pomoca afirmacji. Moga one byc pomocne w pozbywaniu sie zlych ograniczajacych nas programów, przekonan (czasem niektóre slowa nie chca nam przejsc przez gardlo, wywoluja zmieszanie i zaburzenie oddechu). Odblokowanie oraz wprowadzanie nowych przekonan przez codzienne afirmacje moze byc zródlem sily i bodzcem (kiedy zapal troche opada zeby isc w okreslonym kierunku). Potem oczywiscie potrzebne jest dzialanie afirmacje jakby przygotowuja grunt.

Podczas calego spotkania czuc bylo ogromna wzajemna zyczliwosc kazdego z uczestników, mimo ze kazdy z nas jest inny, oraz chec do tego zeby dzielic sie z innymi wlasnym doswiadczeniem i znajdowac to czego szukamy.

A to wszystko dzialo sie w domu niezwykle goscinnej i zyczliwej Zosi...

Juz teraz sie ciesze i zapraszam na nastepne spotkanie podczas TT w Gaskach.

pozdrawiam serdecznie
Agata Lorenz