Akademia Mądrego Życia

  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
Start Wieści z blogów XX-lecia książki JA Tadeusz Niwińskiego
Wieści z naszych blogów
XX-lecie książki JA Tadeusza Niwińskiego: 15-16 czerwca 2013 Poznań


  • Wszystko, co najważniejsze




    Już w najbliższy weekend spotykamy się na zapowiadanej przeze mnie od 20 tygodni konferencji  z okazji XX-lecia wydania książki JA Tadeusza Niwińskiego.  Dziś -  dla odmiany - mój własny głos na temat wpływu książki  i jej autora na moje życie. 


    Nie chcę się przechwalać, ale byłam uczestniczką pierwszego kursu „Drogi do sukcesu” poprowadzonego przez trenera rozwoju osobistego Tadeusza Niwińskiego ponad 20 lat temu. To się dopiero nazywa intuicja! Autora książki JA  miałam przyjemność poznać wiele lat wcześniej, jeszcze w jego  „poprzednim wcieleniu”, kiedy mieszkał i pracował w Polsce.  Znając jego nieprawdopodobny  i zaraźliwy  entuzjazm dla wszystkiego, co z przekonaniem robi oraz jego niebywałą charyzmę i  talent do prowadzenia szkoleń, bez wahania zapisałam się na kurs. I nigdy nie żałowałam tej decyzji.

    Niewątpliwie wiedza zdobyta na pierwszym i kolejnych kursach, uczestnictwo w Klubie Ludzi Sukcesu, czy czytanie kolejnych książek autora znacząco wpłynęły na jakość mojego życia.  Miałam okazję poznać wielu wspaniałych, optymistycznie do życia nastawionych ludzi, sprawdzić się w wielu obszarach działania (w tym pisanie wierszy) stać się bardziej otwartą i pewną siebie osobą niż przedtem.  Dziś, choć już zbliżam się do emerytury czuję się wciąż młodo duchem, a i na wygląd też nie narzekam.  Kiedyś, w przerwie zajęć na Kursie Liderów obserwowałam grupkę młodych osób (spoza kursu) raczących się kolejnymi puszkami piwa. I nasunęła mi się refleksja, że nawet bez alkoholu (zaznaczam, że nie jestem abstynentką) można się świetnie ŻYCIEM bawić.  Trzeba tylko otaczać się fajnymi  ludźmi i pracować z przekonaniem nad własnym rozwojem.
     
    Wracając do książki JA i treści w niej zawartych, to po tylu latach dość trudno jest mi oddzielić, czy pewne „prawdy objawione”, że je tak żartobliwie nazwę,  pochodzą z samej książki czy z kursów Tadeusza Niwińskiego.  Jak mantra wracają jednak do mnie w codziennym życiu takie przesłania i  działania jak:
    - słynne JAJO – Ja Jestem Odpowiedzialna – czyli w trudnych sytuacjach szukam rozwiązań a nie winnych (inna rzecz, że czasem to JAJO odbija mi się czkawką, jeśli to tylko JA wydaję się być odpowiedzialna na życiowych wirażach; ale wszak nie należy oceniać innych;)
    - pozytywne myślenie – że uda się to co zamierzam
    - zlikwidowanie do minimum samoograniczających przekonań (bo niektóre jeszcze czasem wyglądają zza węgła)
    - w trudnych chwilach oszukiwanie podświadomości pozytywnymi stwierdzeniami, zamiast negatywnymi myślami

    I najważniejsze dla mnie :  DZIŚ JEST PIERWSZY DZIEŃ RESZTY MOJEGO ŻYCIA  –  chcę go w  pełni wykorzystać!
                                                    Krystyna Starnowska


  • Bez dydaktycznego zadęcia




    Dzisiejszej surowej, męskiej wypowiedzi nie ośmielę się komentować, ani  tym
    bardziej zdradzać tożsamości  jej autora.  :-)  Zapraszam do lektury.


    Gdy zapytano mnie o książkę "Ja" Tadeusza Niwińskiego,
    w pierwszym odruchu zamierzałem ją odszukać i przewertować ponownie.
    Jednak forma pytania o "wpływ książki na moje życie"
    skłoniła mnie do sięgnięcia raczej do wspomnień niż do biblioteczki.

    Owszem pamiętam tę pozycję i cenię wysoko rzetelny warsztat autora.
    Tadeusz Niwiński dowodzi bez pudła, że o trudnych bądź co bądź,
    sprawach można napisać prostym rzeczowym językiem. Godny podziwu jest z
    jednej strony profesjonalizm, a z drugiej brak dydaktycznego zadęcia z
    jakim autor traktuje temat. Pamiętam, że czytając tę książkę miałem
    wrażenie, że jest ona napisana żeby czytelnika naprawdę czegoś
    nauczyć. Wyróżnia ją to spośród sporej ilości poradników, które
    sprawiają na mnie wrażenie, że napisane zostały bardziej dla
    zmanipulowania czytelnika niż jego kształcenia.

    Wracając jednak do zadanego wprost pytania: cóż lektura tej książki z
    pewnością na mnie wpłynęła, owszem. Wiem że zapanowała wszechobecna
    moda na referencje, mam jednak nadzieję, że nie będę proszony o
    wyrażanie opinii na temat wszystkich przeczytanych książek. obejrzanych
    filmów i inscenizacji.  Z góry odmawiam również pisemnego wypowiadania
    się na temat jakości tankowanej benzyny i kupowanego pieczywa.

    Krzysztof
     



  • „JA” samo przyszło do nas



    Autora dzisiejszego tekstu miałam okazję poznać podczas ubiegłorocznego Kursu Liderów prowadzonego przez Tadeusza Niwińskiego. Kurs odbył się w przepięknym gospodarstwie agroturystycznym „Szczęśliwa Siódemka”  w Jarkowicach. Remek wraz ze swą żoną Asią i nastoletnią córką Olą gościli nas w tym urokliwym domu położonym w przepięknej okolicy. W tym domu wypełnionym książkami, pięknymi zabytkowymi przedmiotami i zwierzęcą menażerią mieliśmy okazję poza zajęciami spędzić wiele przemiłych wieczorów przy winie/herbacie i opowieściach.
    Poza pracą w gospodarstwie agroturystycznym Remek jest nauczycielem wf-u, pasjonatem narciarstwa, jazdy konnej oraz kolekcjonerem pięknych przedmiotów.
    Autor skromnie napisał o sobie, że on bardziej nadaje się do smażenia kotletów i rąbania drewna niż do pisania testów. Tekst, który przeczytacie poniżej świadczy o tym, że jest to SAMO-OGRANICZAJĄCE  PRZEKONANIE. Zapraszam do czytania.

     „JA” samo przyszło do nas

    Nie wiadomo  dlaczego tę a nie inną książkę  nasze oczy wyławiają spośród setek innych w księgarni. Czasami ktoś coś nam poleci, pożyczy, namówi. Obecnie książki „krzyczą” w naszym kierunku kolorowymi, pstrokatymi, złoto-lśniącymi okładkami:
    - kup mnie, kup mnie!
     Ja mam wiele książek, które smutne leżały na makulaturze i płakały, szlochając:
     - niebawem ktoś mnie przerobi na papier toaletowy.
     Och jak one pięknie potrafią swoja wiedzą dziękować, jak się je uwolni, zabierze do domu.
    Książka „JA”wraz z trenerem rozwoju osobistego Tadeuszem Niwińskim i z całą  grupą kursantów przyjechała do mnie w 2012 r..
    W tym roku chcę tę przygodę powtórzyć.
    Miło było skorzystać z zaproszenia, zasiąść w kręgu dyskusji i pozostać w nim przez 15 dni.
    Następny krok to ciekawość, :taki ”mały Tadzio” - cóż on tam napisał.
    Ta książka wybrała jeszcze inną drogę do mnie. Nie pochłaniam jej, nie czytam jednym duszkiem. Ona lubi być miętolona, z powykręcanymi rogami, zagniecionymi kartkami, pod ręką. Jej nie wolno czytać szybko, można losować i otwierać przypadkowo, przy niej często kiwa się głową i mruczy:
    -tak, tak!
    Prawie jak przy kobietach.
    I nawet jak już to wszystko wiedziałem, to nie wiedziałem że wiem.
    Mnie pozwoliła i uczy: zwolnić myśli, przyspieszyć działania, mniej mówić, doskonalić swoje zachowania, nie oceniać, a po napisaniu tego artykułu jeszcze bardziej docenić sztukę pisania.
                                       BRAWO!   GRATULUJĘ!   DZIĘKUJĘ TADEUSZU!
     
    Remek



  • Z listów od czytelników ...



    W 2011r. książka   „JA” Tadeusza Niwińskiego została wydana w formie e-booka i audiobooka. Oszacowano, że w tej formie sprzedała się dotychczas w ponad 50 tysiącach egzemplarzy. Począwszy od pierwszego wydania w 1993r.  papierowe wydanie książki miało kilkanaście wznowień.  Wielu czytelników zainspirowanych jej treścią do zmieniania swego życia na lepsze dzieliło się swoimi odczuciami, olśnieniami i planami na przyszłość z autorem, pisząc do  niego listy.
    Jednak Tadeusz Niwiński nie byłby sobą, gdyby nie ukierunkował wypowiedzi swych czytelników wg ścisłego, a wiele mówiącego planu: każdy czytelnik wraz z egzemplarzem książki otrzymywał prośbę, aby po jej przeczytaniu dopisał swoje zakończenie do każdego z trzech rozpoczętych zdań zaproponowanych przez autora. Poniżej przedstawiamy zakończenia zdań nadesłane przez ośmioro różnych czytelników. Zostały one wyciągnięte losowo spośród listów jakie dotarły do Tadeusza Niwińskiego. Zakończenia oznaczone tym samym numerem (np. 1) oznaczają wypowiedź tej samej osoby.

    Nie wiem jak Was, ale mnie uderza w tych wypowiedziach powtarzający się motyw – uświadomienie sobie przez czytelników, że to jak się potoczy ich życie w dużej mierze zależy od nich samych. Odkrywają swój potencjał, mają odwagę marzyć i planować. Nawet czytelniczka (nr 3), która dotychczas nie była chyba zbytnio z siebie zadowolona, w zdaniu dotyczącym planów na przyszłość postanawia to zmienić. 

    A jak Wy byście dokończyli te trzy zdania po przeczytaniu książki „JA’?

    A oto zacytowane końcówki zdań nadesłane przez czytelników:
     
    Po przeczytaniu książki "JA" zaczynam zdawać sobie sprawę...

    1.    z tego, że moje życie ma sens, zależy tylko ode mnie i jestem w pełni odpowiedzialna za to co robię i co myślę.
    2.    że jestem odpowiedzialna za swoje życie.
    3.    ze swojej niedojrzałości, usprawiedliwień, pretekstów, wykrętów, wymówek.
    4.    iż to ja mogę decydować co chcę robić, czego chcę.
    5.    że wszystko zależy ode mnie samego, od mojego JA.
    6.    że wszystko może być łatwiejsze.
    7.    że w ogromnej mierze jestem odpowiedzialna za jakość mojego życia.
    8.    mam siłę by żyć, by życiem się cieszyć i czerpać z niego to co najlepsze.

    Wiem, że jestem...

    1.    w stanie zmienić moje życie na lepsze, na życie twórcze, gdyż tego chcę i pragnę, wierzę, że wytrwam w tym, a moja praca nad sobą będzie doceniona.
    2.    silna i nie mogę tego zmarnować.
    3.    niedojrzała, "chcę" przekroczyć rów i zostawić za sobą te przeszkody.
    4.    jedną z wielu, ale zupełnie wyjątkowa.
    5.    zdolny i robię to co chcę, to co lubię.
    6.    odpowiedzialny za to co zrobiłem.
    7.    w stanie wieść życie szczęśliwe i pełne.
    8.    "współwinna" temu, że moje życie "wygląda" czy toczy się tak jak było i jest to obecnie.

    Planuję także...

    1.    poszerzać moje wiadomości na temat pozytywnego myślenia poprzez zaznajamianie się z pozycjami innych autorów.  Do wielu już dotarłam, są to np. książki Louizy Hay, Petera Bummera, Napoleona Hilla.
    2.    wciąż pracować nad sobą bo tylko w ten sposób człowiek się rozwija.
    3.    dojrzeć, być pewną siebie, nie skarżyć się, tłumaczyć. Osiągnąć te cele i nigdy do nich nie wracać. Być odpowiedzialną za siebie.
    4.    "złapać" marzenia.
    5.    ciągłe, permanentne samodoskonalenie, dokształcanie, uczenie się NOWEGO.
    6.    kilka poważnych planów.
    7.    zdobyć jak największą wiedzę na temat rozwijania i doskonalenia własnej osobowości.
    8.    osiągnięcie w moim życiu sukcesu: zawodowego, osobistego, rodzinnego... każdego, jakiego zapragnę i wyznaczę sobie to za cel. Przeżyłam olśnienie... dowiadując się, że zmieniając siebie mogę uzdrowić relacje "ja - inni".



  • Od autora: „w jednej ławce” z Sienkiewiczem i Prusem


    Dziś trener rozwoju osobistego, Tadeusz Niwiński opowiada, o swoich doświadczeniach związanych z napisania książki JA i co w związku z tym sprawiło mu największą satysfakcję.
    Serdecznie polecam!

    Z okazji jubileuszu też chcę odpowiedzieć na pytanie co mi dała książka "JA". Oczywiście to pytanie wymaga od autora innej odpowiedzi niż od czytelników, bo raczej nie chodzi o opisanie korzyści z przeczytania, ale o korzyści z napisania tej książki.

    Od kiedy pamiętam, zawsze chciałem napisać książkę. Mój ojciec napisał i jakoś automatycznie wydawało się, że ja też powinienem to zrobić.
    Kiedyś, jak dorosnę. Ale z pisaniem książki jest niestety tak, że trzeba wiedzieć o czym ona będzie i dlaczego jest potrzebna. A ja nie miałem zielonego pojęcia o czym chcę pisać.
    Dopiero, kiedy od 1990 roku zacząłem przyjeżdżać do Polski z silnym pragnieniem uczenia praw sukcesu, koncepcja książki stała się bardziej realna. Na pewno miałem wiele naiwności w sobie myśląc, że uczenie ludzi jak osiągać sukces to proste zadanie, ale moje intencje były czyste: ta wiedza powinna być przekazywana już małym dzieciom, a wiedziałem, że nie jest. Poznanie zasad mądrego życia i ich zastosowanie wiele zmieniło w moim życiu.

    Książkę miałem napisaną w 1993 roku. Wydałem ja własnym sumptem. Już samo doświadczenie z wydawaniem książki było wiele dla mnie warte. Mój brak doświadczenia jakimś cudem działał na ogół moją korzyść. Pierwszy nakład 10.000 egzemplarzy poszedł w świat w ciągu roku i w 1994 roku trzeba było drukować następne wydanie.

    Kilka lat później "JA" znalazła się na "Złotej liście" książek polecanych przez inicjatywę "Cała Polska czyta dzieciom". Było tam wtedy 80 książek w ośmiu grupach wiekowych i do dzisiaj dobrze pamiętam, że w grupie wiekowej od 12 do 14 lat siedem książek to były tłumaczenia. Tylko trzech polskich autorów tam trafiło: Sienkiewicz, Prus i ja. Kiedy to zobaczyłem, poczułem niesamowitą satysfakcję i trudne do opisania poczucie, że zrobiłem coś naprawdę dobrego.

    Gdybym miał dzisiaj wybrać jedną rzecz, która była najwspanialszą nagrodą za (duży!) wysiłek napisania i wydania książki "JA", to byłoby to właśnie "posadzenie mnie na jednej ławce" z Sienkiewiczem i Prusem. To poczucie obcowania z najtęższymi umysłami na świecie. Dla takich przeżyć warto działać i wysilać się mimo przeszkód i czasem olbrzymich trudności.

    Ty też możesz to osiągnąć i tego Ci życzę!








Kontakt

Siedziba Stowarzyszenia:
Łódzki Dom Kultury
ul. Traugutta 18
90-113 Łódź

Adres do korespondencji:
ul. Sportowa 4
98-161 Zapolice
email: a-m-z@wp.pl
tel: 605 826 175

nr konta Stowarzyszenia:
Idea Bank
94 1950 0001 2006 0005 1799 0002

KRS: 000024225
NIP: 7251933589
Regon: 100 105 598

Polecane pozycje literackie

"Drogi do wolności" - praca zbiorowa pod redakcją Tadeusza Niwińskiego

Przedstawiam, wydaną w czerwcu 2013 roku, książkę będącą wspólnym dziełem członków naszej Akademii.

"Drogi do wolności"

Więcej …
 
Książki przeczytane w pociągu...

Długa podróż pociągiem jest dla mnie okazją do czytania. A, że ostatnio trochę jeździłam, to wpadły mi w ręce różne książki. Opiszę dziś dwie  z nich.

Pierwsza to "Alicja" Jacka Piekary.
Książeczka niewielka rozmiarem a wielka treścią. W atmosferze tajemniczości poznajemy tytułową 14-stoletnią Alicję i pewnego pisarza scenariuszy.
Alicja zadaje pytania, on odpowiada. Bardzo celne są to pytania i bardzo bezpośrednie.
A, że trafiają do człowieka - myśliciela, odpowiedzi na nie są równie ciekawe.

Więcej …